Strona startowa
Wniebowzięcie Panny Maryi Drukuj Email

 

Znajdując się w szczycie lata, obchodzimy dzisiaj święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Od wieków katolicy i prawosławni wierzyli, że Maryja z duszą i ciałem wzięta została do nieba. Nie jest to nic zupełnie nadzwyczajnego – Biblia mówi nam, że na wozie ognistym do nieba został wzięty prorok Eliasz, także śmierci miał nie doświadczyć patriarcha Henoch, jeden z bliskich potomków Adama. Wreszcie o Mojżeszu powiedziane jest, że wprawdzie umarł u wejścia do Ziemi Obiecanej, jednak od razu Prawo Mojżeszowe dodaje, że grobu jego nie znamy.

Dopiero w XX wieku pojawiły się poważne wątpliwości co do wniebowzięcia. Pomijamy „kosmiczne” teorie, według których wniebowzięci mieli startować pojazdami pozaziemskikch cywilizacji. Pomysły takie nic nie wyjaśniają, zakładając, że kosmici istnieją od zawsze i przebywają w doskonałości – mają być oni zatem tymi samymi bogami, tylko inaczej nazwanymi, a technika zamiast naśladować przyrodę, ma być jej wzorem.

Chodzi raczej o ten kosmos, który jest w naszej świadomości. Powstały wątpliwości natury moralnej, i nie dotyczyły poruszania się w świecie, ale samego istnienia człowieka. Wydawało się, że można go całkowicie zniszczyć: ciało spopielić, albo przerobić na różne pożyteczne rzeczy, a świadomość przestanie wtedy istnieć całkowicie. Że można zniszczyć wszelką pamięć, niszcząc jej nośniki. Na takie poważne wątpliwości Kościół zazwyczaj odpowiada „niewprost”, Tak było i tym razem.

1 listopada 1950 roku papież, zawczasu sprawdziwszy, czy rzeczywiście wszędzie i wszyscy katolicy od zawsze w to wierzą – ogłosił dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny.

A zatem ogłaszanie dogmatów nie mówi nic nowego, jest też oszczędne w słowach. Jak dotąd ostatni ogłoszony dogmat ma już 65 lat. To dogmat epoki kosmonautycznej. Maryja z duszą i ciałem została wzięta do nieba. Dogmat ten mówi nam o przyszłości Kościoła.

Wiele ostatnio zastanawiamy się nad przyszłością Kościoła tak w Polsce, jak i na całym świecie. Dają się słyszeć apokaliptyczne groźby: gdy za kilkanaście lat ostatni już ksiądz zgasi ostatnią świecę na ołtarzu...

Nasze społeczeństwo jest rzeczywiście ogromnie sklerykalizowane. We wszystkim oglądamy się na księzy. Mówimy, że odgradzają się od normalnego życia murami kościelnymi, ale ich pojawienie się w codziennym życiu wywołuje zakłopotanie, jeśli nawet nie sensację. Jeśli robimy coś w kościele, to przeważnie po to, żeby podobać się księdzu i w ten sposób uzyskać moralne zadowolenie. Nie ma w tym nic złego, ale właśnie o tym Jezus mówi, ze „już odebrali swoją nagrodę”. To znów dla nas powód do podejrzewania księży o interesowność. Wszyscy ci, którzy nie chodzą do kościoła, lub nawet z niego występują, robią to na złość księdzu. Złośliwie, jak sądzą, tytułują go wtedy „pan”. Trzeba przyznać, że księża rzeczywiście pod wpływem takich negatywnych emocji nauczyli się je odbierać negatywnie. O co znowu się ich oskarża. Bierze się księży za wszechmocnych: wydaje się nam, że nieustannie pamiętają wszystkie nasze sprawki, co znowu jest zresztą powodem do oskarżenia – o nieustanne zaglądanie gdzie nie trzeba.

Chcemy, by Kościół bardziej wyszedł do ludzi. Musiałby jednak nic nie mówić, bo nawet dzwony i głośniki mogą drażnić i być wyrazem nieliczenia się z ludźmi. Halo! Przecież właśnie po to zostały wymyślone, żeby być słyszane. Nie dla Pana Boga, ale dla nas.

Z Bogiem swoją drogą, zupełnie oduczyliśmy się mówić. Nerwowe zakłopotanie zawisa w kościele, gdy zapada w nim cisza. Podejrzewamy koniec przedstawienia, którego jednak nikt dla nas nie urządzał. To, że wszyscy przed nami tańczą, było tylko naszym złudzeniem.

Nasze społeczeństwo rzeczywiście musi stać się mniej klerykalne.

Jednak kościoły od tego wcale nie opustoszeją. Zawsze będzie wystarczająco wielu ludzi, którzy chcą i umieją rozmawiać z Bogiem i będą Go szukać w tych właśnie kościołach. Cały nasz Kościół i wszystkie kościoły czeka świetlana przyszłość. Oby także wszystkie nasze rodziny, jeśli tylko nauczą się one bardziej rozmawiać z Bogiem.

 
List - Apel o trzeźwość w sierpniu Drukuj Email

 

Abstynencja dzieci troską rodziny, Kościoła i Narodu

Apel Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości o abstynencję w sierpniu 2015 r.

Umiłowani w Chrystusie Panu! Siostry i Bracia!

Liturgia 18. Niedzieli Zwykłej wpisuje się w piękny cykl nauczania Chrystusa o Eucharystii, Chlebie Życia. Zbawiciel mówi: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”(J 6, 35). Karmiąc się Eucharystią, możemy „porzucić dawnego człowieka, (…) odnawiać się duchem (…) i przyoblec człowieka nowego, stworzonego na obraz Boga (…)” (Ef 4, 22-24).

Takiej przemiany potrzebujemy jako chrześcijanie. Głębokiej przemiany moralnej potrzebuje także nasz Naród. Dzisiaj jedną z najważniejszych polskich trosk jest brak trzeźwości. Mówią o tym nie tylko alarmujące dane statystyczne. Przede wszystkim mówią o tym niezliczone ludzkie dramaty, których źródłem jest alkohol. Dlatego w sierpniu, miesiącu rolniczego trudu, maryjnych świąt i patriotycznych rocznic, apelujemy o dobrowolny dar abstynencji. W poprzednich latach przypominaliśmy, że rodzina jest szkołą trzeźwości. Mówiliśmy o roli matek i ojców. W tym roku prosimy o zaangażowanie w ochronę trzeźwości najmłodszych Polaków. Przypominamy, że jedyną formą trzeźwości dzieci do 18 roku życia jest abstynencja.

Dzieci – zagrożony skarb

Dzieci są naszym najcenniejszym skarbem. Od ich wychowania i rozwoju zależy przyszłość Kościoła i Polski. W obecnych czasach dzieci są jednak szczególnie zagrożone negatywnymi zjawiskami społecznymi. Wśród najgroźniejszych są uzależnienia: od alkoholu, narkotyków, pornografii, hazardu, komputera, Internetu. Dlatego jako wierni członkowie Kościoła i oddani patrioci, powinniśmy troszczyć się o wychowanie tych, którzy dopiero uczą się życia, a przez to otwarci są zarówno na dobro, jak i na zło.

Pierwsze zagrożenia pojawiają się zanim dziecko przyjdzie na świat. Każda ilość alkoholu jest wówczas szkodliwa dla rozwijającego się płodu. Niestety, co trzecia kobieta w stanie błogosławionym sięga po alkohol, w tym wiele kobiet wykształconych. Konsekwencje są tragiczne. Szacuje się, że w 2014 roku w Polsce urodziło się nie mniej niż 1,5 tys. dzieci z Płodowym Zespołem Alkoholowym i nie mniej niż 6 tys. dzieci z innymi wadami spowodowanymi oddziaływaniem alkoholu na płód. Dlatego prosimy kobiety planujące poczęcie dziecka i będące w ciąży, aby nigdy nie sięgały po alkohol. Prosimy lekarzy pierwszego kontaktu i ginekologów, pielęgniarki, położników i położne, aby uświadamiali matki o konieczności zachowania abstynencji. Prosimy rodziny, aby w tym ważnym czasie były wsparciem w abstynencji matek.

Wielkim wyzwaniem jest także ochrona dzieci przed skutkami nadużywania alkoholu przez rodziców. W rodzinach z problemem alkoholowym żyje około 2 mln najmłodszych Polaków. Dwoje na troje dzieci w takich rodzinach doświadcza przemocy. To właśnie alkohol jest główną przyczyną przemocy domowej, a nie, jak głoszą zwolennicy szkodliwych ideologii, tradycja i religia. Ślady dziecięcych traum i zaburzeń emocjonalnych, spowodowanych życiem w rodzinie z problemem alkoholowym, trwają przez całe życie, o czym świadczą poruszające świadectwa Dorosłych Dzieci Alkoholików.

Poważnym problemem jest to, że dzieci same sięgają po alkohol i czynią to w coraz młodszym wieku. Prawie 90% uczniów trzecich klas gimnazjum przyznaje, że przynajmniej raz w życiu piło alkohol. Dziewczęta upodobniły się w szkodliwych zachowaniach do chłopców.

Czy można się temu dziwić, skoro połowa gimnazjalistów przyznaje, że nie ma problemu z nabyciem piwa, a co trzeci bez problemu kupuje wyroby spirytusowe? Czy można się temu dziwić, skoro w mediach nieustannie pojawiają się reklamy, które fałszywie pokazują alkohol jako coś niezwykle pozytywnego? Pomija się milczeniem, że jest to bardzo niebezpieczna substancja toksyczna i psychoaktywna.

Konsekwencje takich zachowań są bardzo poważne: wolniejszy rozwój fizyczny i intelektualny, silniejsza tendencja do przemocy, autoagresji i samobójstw, wyższa skłonność do zachowań niebezpiecznych. Sięganie po alkohol w dzieciństwie prowadzi do szybkiego uzależnienia. Skutki picia alkoholu przez dzieci nie ograniczają się jedynie do szkodliwych następstw fizycznych i psychicznych. Mają również wymiar duchowy i moralny. Dzieci kroczą wtedy drogą grzechu prowadzącą do śmierci, a nie drogą błogosławieństwa i życia.

Abstynencja dzieci troską rodziny

Pierwszymi i najważniejszymi wychowawcami do abstynencji są rodzice. Nic nie chroni dzieci przed alkoholem i nałogami tak skutecznie, jak miłość w rodzinie, a także odpowiedzialne i mądre wychowanie katolickie. Dziecko, które dzięki bliskim poznaje i kocha Jezusa, nie skrzywdzi siebie, ani nie pozwoli się skrzywdzić przez innych ludzi – dorosłych czy rówieśników.

Dlatego tak ważna jest odpowiedzialna i dojrzała postawa rodziców, którzy nigdy nie powinni podawać ani tolerować spożywania przez dziecko alkoholu. Dzieci potrzebują miłości, uwagi, obecności rodziców, szczerej rozmowy. Potrzebują jednoznacznych i konsekwentnych przykładów dobrych postaw i zachowań. Rodzice dają dzieciom przykład trzeźwego stylu życia zachowując abstynencję lub sięgając po alkohol jedynie w symbolicznych ilościach, czyli w takich, które nie zmieniają ich stanów emocjonalnych ani zachowań. Dziecko, które ma prawdziwych wychowawców i przyjaciół w swoich rodzicach, rodzeństwie, dziadkach i krewnych, nie będzie szukać ucieczki w alkohol i w inne szkodliwe substancje. Podstawą skutecznej profilaktyki jest uczenie dzieci, jak mają żyć mądrze, uczciwie, pracowicie, jak mają wzrastać w miłości i świętości.

Abstynencja dzieci troską Kościoła

Polskie rodziny zawsze mogą liczyć na pomoc Kościoła w ochronie abstynencji dzieci. Jezus wzywał dorosłych, by kochali dzieci i przyprowadzali je do Niego. Radykalnie przestrzegał dorosłych przed wyrządzaniem dzieciom krzywdy. Kościół pomaga poznać i pokochać Jezusa poprzez Eucharystię i życie sakramentalne. Kształtuje sumienia i uczy postępować zgodnie z Dekalogiem. Pomaga dojrzewać w miłości i świętości. Dlatego tak ważne są przyrzeczenia abstynenckie w czasie Pierwszej Komunii świętej i podczas bierzmowania. To właśnie dzięki wychowaniu chrześcijańskiemu, dzięki stawianiu wymagań, dzieci mogą lepiej rozumieć sens życia oraz odkryć najważniejsze wartości i normy moralne.

Szczególnie cenną formą wychowawczej troski Kościoła o młode pokolenie jest istnienie w parafiach grup modlitewnych i formacyjnych, takich jak: ministranci, schole, grupy Oazowe, Dziecięca Krucjata Niepokalanej, Dzieci Maryi i inne. W takich grupach skutecznie chroni się przed zagrożeniami, także przed uzależnieniami. W porównaniu z innymi środowiskami, w tych grupach znacznie mniej osób sięga po alkohol i inne substancje uzależniające. Dlatego zachęcamy wszystkich kapłanów, aby otaczali te wspólnoty pasterską troską. Rodziców prosimy, aby wbrew współczesnym modom zachęcali dzieci do uczestnictwa w grupach parafialnych, które mogą przynieść w życiu dziecka i całej rodziny piękne owoce.

Abstynencja dzieci troską państwa i Narodu

Troska o trzeźwość młodego pokolenia to jedna z podstawowych powinności społeczeństwa i rządzących. Obowiązkiem państwa i samorządu jest pomoc rodzicom w wychowywaniu dzieci, przede wszystkim przez realizowanie w szkołach skutecznych programów profilaktycznych. Szkolne programy profilaktyczne powinny być holistyczne, czyli promować dojrzałość u dzieci we wszystkich dziedzinach życia. Szkoły, w zaakceptowanym przez rodziców programie wychowawczym, muszą uwzględniać również wychowanie do trzeźwości.

Na wychowanie w trzeźwości mają ogromny wpływ środki społecznego przekazu. Telewizja i Internet nie powinny być wypełnione reklamą alkoholu. W 2014 roku wyemitowano w telewizji 2 tysiące godzin reklamy. Na reklamę alkoholu w mediach tradycyjnych wydaje się co roku prawie 400 milionów złotych. To jest wielka manipulacja, przez którą spożycie piwa wzrosło z 30 litrów w latach ’90, do około 100 litrów na osobę obecnie. Niestety rządzącym, którzy powinni w tej sprawie działać, brakuje odwagi i odpowiedzialności. Odważne działania niektórych instytucji natrafiają na opór tych, którzy boją się narazić alkoholowemu lobby.

Mądrości i rozwagi często brakuje samorządowcom, którzy dzień po dniu przyczyniają się do kolonizacji polskiej przestrzeni publicznej przez punkty sprzedaży alkoholu. Tylko w 2013 r. samorządy udzieliły ponad 141 tysięcy zezwoleń na sprzedaż alkoholu. W Polsce jeden punkt przypada na 250 mieszkańców. Każdy taki punkt to więcej przemocy domowej, to więcej śmiertelnych wypadków samochodowych, to więcej gwałtów, więcej chorób, każdy taki punkt, to więcej przegranych ludzi. Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że zamknięcie jednego punktu sprzedaży na 1000 mieszkańców obniża prawdopodobieństwo skrajnej przemocy wobec dzieci o 4 procent.

W 2013 roku spożycie alkoholu wzrosło do rekordowego poziomu 9,7 litra czystego alkoholu na mieszkańca Polski. Trzeba jeszcze dodać od 2 do 3 litrów alkoholu nierejestrowanego. Każda złotówka wpływająca do budżetu państwa ze sprzedaży alkoholu, kosztuje nas potem 4 złote w innych dziedzinach życia. Przypomnijmy także, że w Polsce żyje około 800 tys. osób uzależnionych, od 2,8 do 3,3 mln pije ryzykownie i szkodliwie, prawie 11 tys. Polaków umiera rocznie od picia legalnego alkoholu.

W takiej sytuacji mądry i zatroskany o Ojczyznę człowiek musi stawiać pytania: Kto odpowiada za tę tragiczną sytuację? Co mogę i powinienem uczynić, aby powstrzymać rozpijanie Narodu? Musimy sobie uświadomić, że patriotyzm przejawia się przede wszystkim w trosce o dzieci. Miłość do Ojczyzny to najpierw miłość do najmłodszych rodaków.

Dlatego nie wolno nam milczeć, ani używać dyplomatycznych słów. Ponawiamy nasze postulaty: trzeba całkowicie zakazać reklamy alkoholu, znacząco ograniczyć jego ekonomiczną i fizyczną dostępność, a także zacząć wreszcie egzekwować prawo zakazujące sprzedaży i podawania alkoholu nieletnim. Zamiast dyskusji o liberalizacji, powinniśmy raczej otworzyć dyskusję o podniesieniu wieku, w którym można nabywać i spożywać alkohol. To nie są postulaty ideologiczne, ale oparte na badaniach naukowych z wielu krajów świata. Tu chodzi o obronę Polaków przed jednym z największych współczesnych zagrożeń.

Siostry i Bracia!

O przyszłości Polski zdecyduje nie tylko rozwój gospodarki, pozycja militarna czy geopolityczna. Decydujące dla jej losów będzie wychowanie młodego pokolenia. Dla lepszej i bezpiecznej przyszłości naszej ojczyzny polskie rodziny, Kościół i całe społeczeństwo powinny się zjednoczyć w trosce o abstynencję najmłodszych. Pamiętajmy: rodziny chronią dzieci miłością, Kościół prowadzeniem do Chrystusa, szkoły mądrymi programami wychowawczymi i profilaktycznymi, władze rządowe i samorządowe stanowieniem dobrego prawa, a służby porządkowe i sądy jego egzekwowaniem.

Słowa uczą, a przykłady pociągają. Dlatego serdecznie dziękujemy biskupom, kapłanom, siostrom zakonnym, wiernym świeckim i wszystkim ludziom dobrej woli, którzy podjęli dar abstynencji nie tylko w sierpniu, ale także na cały czas przygotowań do Światowych Dni Młodzieży oraz nadchodzącej 1050 rocznicy Chrztu Polski. Dziękujemy także terapeutom, lekarzom, nauczycielom, wychowawcom, animatorom, członkom grup, bractw, fundacji i stowarzyszeń oraz pracownikom instytucji publicznych, którzy każdego dnia w różnych rolach wypełniają piękną, choć tak trudną misję ochrony trzeźwości Narodu. Oby to wielkie zaangażowanie było zasiewem, który wyda stokrotny plon w przyszłości.

W naszych modlitwach polecajmy polskie dzieci i polskie rodziny, cały Kościół i naszą Ojczyznę wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny, Jasnogórskiej Pani i Królowej Narodu Polskiego.

Łomża, dnia 2 czerwca 2015 r.

Bp Tadeusz Bronakowski

Przewodniczący Zespołu Konferencjii Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości

 
Październikowe niedziele - kursy dla narzeczonych w Domu Nazaret Drukuj Email

 

 
Kursy przedmałżeńskie 2015 Drukuj Email

W 2015r. w Domu Rekolekcyjnym "Nazaret" w Bystrej (ul. Kościelna 20), nauki przedślubne (kursy przedmałżeńskie) będą prowadzone w cyklach czterech niedzielnych popołudni:

- 1, 8, 15, 22 lutego

- 7, 14, 21, 28 czerwca

- 4, 11, 18, 25 października

Od godz. 14.30 możliwość spowiedzi, o godz. 15.00 Msza św., następnie dwie konferencje. Wydawane po odbytym kursie zaświadczenia są jedynie uznawanymi do protokołu przedślubnego.

Oprócz w/w. cyklów czteroniedzielnych, wymogi kościelnego kursu nauk przedślubnych spełniają ewangelizacyjne weekendy dla narzeczonych, które prowadzimy w 2015r. w dniach

16 - 17 maja

13-14 czerwca.

Serdecznie zapraszamy.

 
Z historii powstania cmentarza parafialnego Drukuj Email
Drugim rektorem  Wspólnoty Rzymskokatolickiej  p.w. Matki Bożej Różańcowej w Bystrej
Krakowskiej  był  ks. mgr  Józef Hetnał. Opiekę nad Wspólnotą w Bystrej Krakowskiej
sprawował od 1 września 1945 roku do stycznia 1957 roku. Ks. Rektor Józef Hetnał 
napisał w Kronice Parafialnej:  
Parafianie Rektoratu w Bystrej Krakowskiej dążyli do własnego cmentarza. Plan ten
zrealizowano w latach 1947-49. Zakupiono parcelę 39 arów 58 m2. 
Poświęcenia nowego cmentarza dokonano w dniu 25.09.1949 roku. Poświęcił Ks.
Przeworski, kazanie wygłosił  ks. dr Dowsilas katecheta z Białej. 
Bystrzanie samodzielnie wybudowali fragment drogi, która połączyła kaplicę
różańcową z nowym cmentarzem.
Dziękujemy Bogu za  65-lat  istnienia  cmentarza  w Bystrej Krakowskiej. Zapraszam
do zatrzymania się przy gablocie cmentarnej . Tam znajdują się powiększone zdjęcia z
kroniki parafialnej ukazujące procesję wiernych na cmentarz i poświęcenie.
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 8
Joomla 1.5 Templates by JoomlaShine.com